Rozważania

Rozważania

Wędrowiec z uśmiechem
wita się z zamartwiającymi się na zapas
chce posłuchać co kieruje zatroskanym człowiekiem
<<co będziemy jeść, co będziemy pić w ten czas?>>
przecież masz co jeść i możesz żyć
pozwól żyć innym – nie katuj ludzi lękami
swoimi obawami – nie martw się za bardzo o jutro
przeżyj dobrze „dziś” – bierz życie czystymi rękami
włącz się do rozmowy – otwórz Pismo Święte
wiele czasu zaprzątasz sobie i innym głowę
zmiennymi – sensacyjno-niesprawdzonymi wiadomościami
zasłuchaj się w Tego, który jest w Pismach i Eucharystii
chce by serce w nas pałało, by uczynić swoimi świadkami
dialog z myślami pierzchającymi przed niepewnościami
z odwagą graniczącą z pewnością
stawiam pytanie – czy sobie, czy Tobie ufam bardziej, który jesteś Miłością?
pewność siebie zbyt pewna pewnie prowadzi
do zguby pewnej – w pewien sposób
niepewnie nazywany – zuchwałym
pewność Ciebie, kochający miłosiernie
ze śladami męki – Zmartwychwstały - to pewne
nazywamy - pewnością wiary
Jezu kochany – przymnóż nam wiary
gdy się na drodze do naszego Emaus spotkamy

(ks. Andrzej Hładki. Koźla 2020-04-25)

liczydło
można usprawnić technologią obliczeniową
ile razy zawiodłem – zawiodłeś idąc życiową drogą
za niewiele – czy już za NIC mając
czego Pan dokonał na krzyżu konając
przelewając Najświętszą Krew, Ciało wydając
zlicza sprawiedliwy algorytm nieprawości
do niebotycznych – raczej do otchłani – nieprawości
nic się nie ukryje przed Widzącym
chociaż twierdzisz inaczej z uśmieszkiem kpiącym
czy to w gronie apostołów
czy już w gronie szyderców zasiadając
każdy z nas jest winny, każdemu należny jest wyrok
Pan oddał siebie – przebaczenie zostawiając, nasze uniewinnienie
kocha bez granic – winę i karę uchylając
razem z Tomaszem wyznajemy wiarę jeszcze niedowierzając
zaczynam ślepnąć od świateł Wielkanocy
Ten, który powstając przychodzi mimo drzwi zamkniętych
jest z nami, drzwi serc otwierając
nie rygluj się przed Miłością
byś idąc w zaparte nie zbratał się ze Zło - ścią

(ks. Andrzej Hładki. Koźla 2020-04-18)

 

Z LOTU… DRONA

masz w swoim domu zawieszony z wiarą krzyż
obraz Świętego?
czy jesteś obrażony – obrażona na Niego?
robią z księży – księża robią z siebie
czarodziei
co w wartość i skuteczność Mszy do końca nie wierzą?
czy nie wiedzą?
Msza – ale jeszcze koronka
litania, nabożeństwo, pokropienie
by ludzie byli zadowoleni
Najświętsza Ofiara jako przystawka
dla tych co są religijnie rozkapryszeni?
Jezusa w Najświętszym Sakramencie przewieźć
wozem strażackim, albo w deszczu
bez baldachimu – niech wszyscy zobaczą…
to może wstawić Go na drona?
z lotu, z wysoka niech błogosławi
bo inaczej pewnie Wszechmocny nie potrafi?
z krzyża robiąc szyderstwo
z Jezusa aktora w teatrze wzruszeń
Wielki Piątek się dokonał
On PRAGNIE – mimo naszych grzechów
za mnie i za ciebie
bez zabawy sumieniami
z miłości ofiarnej
- skonał

na Wielki Piątek
ks. Andrzej Hładki, Koźla 2020-04-10

MĘKA I ŚMIERĆ JEZUSA
„Tego wieczoru objawiłeś i pokazałeś zbawczą tajemnicę krzyża, rozdawałeś i rozdzielałeś Twe Ciało, źródło życia oraz kielich.
Racz sprawić, abym wraz ze świętym zgromadzeniem stał się uczestnikiem Twojego stołu: Twojego Chleba Życia, którego odczuwam głód i Twojego napoju, którego odczuwam pragnienie.
Umyłeś w miednicy ich nogi Twymi czystymi rękoma i pouczyłeś ich pokory, najpierw słowami, a w onej godzinie przez czyny.
Obmyj również błoto moich złości na prośby Twych świętych towarzyszy i skieruj kroki mych stóp drogą pokory ku niebu.
Twą ludzką naturę pokazałeś nam tej nocy, gdy ogarnięty lękiem byłeś w agonii i modliłeś się do Ojca, który jest w niebiesiech.
Uwolnij mnie od strzały tajemnej i od lęku nocy. Aby moja dusza i moje ciało zostały utwierdzone w Twej świętej bojaźni.
Zostałeś związany za tego, który jest związany – Ty zaś przezwyciężyłeś węzeł więzów: pokonaj we mnie więzy przyjęte dobrowolnie – więzy piekielne moich grzechów.
Ty – niewinny, stanąłeś przed trybunałem zamiast skazańca za grzechy. Kiedy jednak powrócisz wraz z chwałą Ojca, nie sądź mnie razem z nim. (…)”

Nerses Sznorhali (1102–1178). Patriarcha i wielki pisarz ormiański, promotor zbliżenia Kościoła ormiańskiego i bizantyńskiego. Jezus, Syn jedyny Ojca stanowi modlitewne odczytanie Pisma św.

[zob. ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego”. Wydawnictwo WAM 2015. s. 210]

(grafika/foto)
autor: congerdesign
całość opracował ks. Andrzej Hładki

dziś machają palmowymi gałązkami
za kilka dni obnażonymi pięściami
święconka czy wędzonka?
Komunia Święta
czy dysputa irytująca?
<<co chcecie mi dać
a ja wam Go wydam?>>
pytanie Judasza - historia wciąż się powtarzająca
pytanie o zysk, o stratę, o wzrost, kolejną debatę
udowadnianie Bogu naszych racji
bez chwili zadumy, bez Świętego adoracji
On w cierniowej koronie otoczony wianuszkiem szyderców
żądających cudownych sztuczek i znaków
czeka na człowieka - z wyrokiem
że jest „tylko” człowiekiem a nie Bogiem
nieludzko potraktowany w majestacie przez ludzi ustanowionego prawa
oddycha miłością łapiąc ostatnie westchnienie
Boże - kocham ich
chcę mieć ich wszystkich w niebie

martwisz się, że nie masz w domu palmy
którą ludzie dla Króla wiwatowali
ci sami, co Go za kilka dni z wrzaskiem ukrzyżowali
martwisz się, że nie masz palmy poświęconej
a nie martwisz się brakiem własnego uświęcenia?
martwisz się, że nie masz święconki przez księdza pokropionej
a czy modlisz się rano i wieczór w rodzinie miłością zjednoczonej?
błogosław każdego dnia
by być chrześcijaninem w Duchu i Prawdzie
nie łudźmy się - bez Chrystusowego Kościoła
i kościołów z wierzącymi, mądrze obecnymi
nie będzie Eucharystii – wiara, modlitwa nie są sprawami prywatnymi
On nas zbawia we wspólnocie

POST SCRIPTUM O OSĄDZANIU
narzekaliśmy na nauczycieli, drwiliśmy
teraz możemy całe dnie uczyć swych dzieci i cieszyć się nimi
osądzaliśmy lekarzy, pielęgniarki, służbę zdrowia
teraz lękamy się by miał kto nas leczyć i potrzebujemy pogotowia
traktowaliśmy domy jak hotele, bary
teraz uczymy się rozmowy i jak nie doprowadzić do zwady
dbaliśmy o wygląd, aparycję i swoją pozycję
teraz zasłaniamy twarze i się unikamy
listę oczekiwań mamy do księży, do Kościoła
teraz samotnie usychamy, bez Eucharystii konamy
Jezus osądzony stoi na dziedzińcu życia
niech obudzi się serce
moje - twoje - w rozterce
jeszcze jest szansa na odnowę WARTOŚCI odkrycia
i odkrycie Kim jest Życie

(ks. Andrzej Hładki. Koźla 2020-04-04)

 

lepiej być niewidomym
i czuć
współczuć
kochać
niż patrzeć na ludzi nieczule

tak zapatrzeni w siebie
zadufani we własny rozum
który wcześniej stracili
oddając się próżności
toczą kamień milowy – a w końcu się zmęczyli
nazbierali tytułów i stanowisk z zapasem
na trzecie życie
a jednego dobrze nie przeżyli
śmieją się w oczy Bogu
schizofrenicznie twierdząc, że On nie widzi
a gdy przyszła trwoga cierpień
pytają Boga, którego jakoby zabili
dlaczego nie patrzy w tej chwili?
Bóg z miłością przygarnia tych co się Jemu powierzyli
wychodzi do tych, którzy się odwrócili
lecz wielu z zapartym tchem
bez tchu - nie uwierzyli
oskarżają Boga że się nie troszczy
mówią o Tym, którego milczeniem zbyli
On ukrzyżowany, opuszczony
z miłością pyta – gdzieście do tej pory byli?

tak Panie
pogubiliśmy się
a grzechami koronę cierniową
to ja i my – uwiliśmy
ratuj nas – uzdrów
daj byśmy się zbawili

na 4 Niedzielę Wielkiego Postu (Rok A)
Koźla 24.03.2020, ks. Andrzej Hładki

4 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, ROK A

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ                 J 8, 12b
Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków..
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.
Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA DŁUŻSZA                  J 9, 1-41
Uzdrowienie niewidomego od urodzenia
+ Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.
Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».
To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.
A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».
Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?»
On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam.
Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».
Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»
Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».
Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».
Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.
A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal»

Oto słowo Pańskie.

UZDROWIENIE NIEWIDOMEGO OD URODZENIA
„A ponieważ bluźnili ze względu na Jego słowa: „Zanim Abraham stał się, ja byłem”, Jezus wyszedł na spotkanie człowieka niewidomego od urodzenia. A Jego uczniowie pytali Go: „Kto zgrzeszył: on czy jego rodzice?” On im rzekł: „Ani on, ani jego rodzice, ale aby Bóg był uwielbiony. Powinien wykonywać czyny Tego, który Mnie posłał, jak długo jest dzień – jak długo jestem z wami. Nadchodzi noc; i Syn zostanie wywyższony, a znikniecie wy, którzy jesteście światłością świata, i nie będzie już więcej cudów z powodu niedowiarstwa. To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i uczynił oczy z tego błota i światło wytrysnęło na ziemię, jak na początku, kiedy cień nieba, ciemności były rozpostarte ponad wszystkim, i gdy nakazał światłu, i zrodziło się ono z ciemności” (Rdz 1, 2n). Tak więc uczynił błoto ze śliny i uleczył wadę, która istniała od urodzenia, aby pokazać, że On, którego ręka wykończyła to, czego brakowało naturze, był Tym, którego ręka ukształtowała stworzenie na początku. I tak jak oni poprzednio nie chcieli uwierzyć, że istniał przed Abrahamem, tak teraz im udowodnił, że był Synem Tego, którego ręka ukształtowała z ziemi pierwszego Adama (Rdz 2, 7)...
Na nowo uczynił członki brakujące z ziemi i śliny, a uczynił to ku pożytkowi tych, którzy szukali cudów, aby uwierzyć. „Żydzi szukają cudów” (1 Kor 1, 22). To nie sadzawka Siloe otworzyła oczy ślepca i nie wody Jordanu oczyściły Naamana (2 Krl 5, 14), ale wszystko to uczyniły nakazy Pana.”

Efrem, św. (+ 373). Pisarz syryjski. Do końca życia pozostawał diakonem. Największy poeta syryjski, diakon w Edessie, który pozostawił liczne hymny, pieśni, komentarze poetyckie do Pisma św., pisma poetyckie i polemiczne. Jego dzieła odznaczają się wyjątkowym bogactwem poetyckim.

[zob. ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła komentują niedzielne czytania biblijne rok A”. Wydawnictwo WAM 2013. s. 130n]

(grafika/foto)
autor: pixel2013
całość opracował ks. Andrzej Hładki

pięćdziesięciu sprawiedliwych
znajdzie się?
kto znajdzie?
znajdziesz mnie
ocalisz miasto syczące od rozdwojonych języków
ocal tych co przyzwyczajeni do wygód
już nie odróżniają lewej ręki od prawej
mieszając pojęcia dobra i myśli nieprawej
czy znajdziesz chociaż dziesięciu sprawiedliwych
gotowych dobro kochać mimo tendencji niedochodowych?
najpierw potrzeba nam zatroskanego ojca, Abrahama
co nie godzi się na bylejakość i szuka Bożego Prawa

niech święte pragnienia
ten żar palący odmienia
co w Samarytance budzi niepokój pytania
o kult Pana
co to jest <<oddawać cześć w Duch i Prawdzie>>?
rozmawiają – szukając odpowiedzi od ciszy nocy do spowiedzi z rana
razem z tobą, kobietą otuloną w znaki zapytania
uczymy się czytać znaki czasu
nie dyskutujemy z rzeczywistością
poznajemy ją – z miłością, czasem złością
staramy się ratować swoje dusze i ciała
potrzebujemy syna Abrahama
co o nas się postara
Jemu się zawierzam – z optymizmem co do Bożej łaski
i realizmem co do ludzkiej słabości
teraz jest czas świętych pragnień
teraz jest czas błogosławionego owocowania

na 3 Niedzielę Wielkiego Postu - Rok A
Koźla 15.03.2020 ks. Andrzej Hładki

3 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, ROK A

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ Por. J 4, 42. 15
Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.
Panie, Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata;
daj nam wody żywej, abyśmy nie pragnęli.
Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA DŁUŻSZA J 4, 5-42
Jezus źródłem wody tryskającym ku życiu wiecznemu
+ Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.
Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.
Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.
Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».
Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?»
W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».
Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».
A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»
A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».
Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».
Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».
Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».
Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».
Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.
Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie».
Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»
Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».
Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Oto słowo Pańskie.

ROZMOWA Z SAMARYTANKĄ
„Pan nasz przybył do źródła jak łowca; prosił o wodę, aby móc ją dawać; prosił, by mu dano pić jak ktoś, kto odczuwa pragnienie, aby spowodować okazję ugaszenia pragnienia. Zadaje Samarytance pytanie, by móc ją pouczyć, a wtedy ona ze swej strony zadaje mu pytania. Choć jest bogaty, Pan nasz nie wstydzi się żebrać jak potrzebujący, aby nauczyć proszenia potrzebujących. I panując nad wstydliwością, nie lęka się rozmawiać z samotną kobietą, aby mnie pouczyć, że ten, kto trzyma się prawdy, nie może zostać zaniepokojony. „Dziwili się, że rozmawiał z kobietą”. Oddalił swoich uczniów, aby nie odpędzali mu łupu; rzucił przynętę na gołąbkę, mając nadzieję schwytać całe stado. Rozpoczął rozmowę pytaniem, aby spowodować szczere wyznanie: „Daj mi wody, a napiję się”. Prosił o wodę, następnie obiecał wodę życia; prosił, a potem przestał pytać, jak kobieta, która porzuciła dzbanek. Pretekst ustał, bo prawda, którą chciał przygotować, była już obecna. „Daj mi wody, a napiję się”. Ona rzekła do Niego: „Przecież jesteś Żydem”. Powiedział do niej: „Gdybyś znała”. Przez te słowa pokazał jej, że nie wiedziała i że niewiedza wyjaśniła jej błąd. Uczył prawdy, chciał pomału zdjąć zasłonę, która była w jej sercu. Gdyby jej powiedział od początku: „Ja jestem Chrystus”, ona by się Go przelękła i nie weszłaby do Jego szkoły. „Gdybyś wiedziała, kim jest ten, który ci powiedział: „Daj mi i napiję się”, to byś Go prosiła. Kobieta rzekła: „Nie masz wiadra, abyś zaczerpnął, a studnia jest głęboka”. On rzekł do niej: „Moje wody zstępują z nieba. Ta nauka przychodzi z wysoka, a mój napój jest niebiański; ci, którzy piją, nie zaznają już więcej pragnienia, bo jest tylko jeden chrzest dla wierzących. Ktokolwiek pije z wody, którą Ja mu dam, nie będzie już więcej pragnął”.

Efrem, św. (+ 373). Pisarz syryjski. Do końca życia pozostawał diakonem. Największy poeta syryjski, diakon w Edessie, który pozostawił liczne hymny, pieśni, komentarze poetyckie do Pisma św., pisma poetyckie i polemiczne. Jego dzieła odznaczają się wyjątkowym bogactwem poetyckim.

[zob. ks. Marek Starowieyski. „Karmię was tym, czym sam żyję. Ojcowie Kościoła komentują niedzielne czytania biblijne rok A”. Wydawnictwo WAM 2013. s. 119n]

(grafika/foto) - autor: MIH83
całość opracował ks. Andrzej Hładki

dobrze, że tu jesteśmy
czy dobrze, tam gdzie nas nie ma
onieśmieleni życiem
tym co ono nam da
jak rosą poranną roszącą oddech w powietrzu
tracąc dech z przejęcia sobą
jeszcze Cię nie widzę i nie wiem jak ucieszyć się Tobą
radość mylona z wesołym figlem błazna
zanika jak kwiat dobroci gdy jego istota zmarzła
od zimnych spojrzeń zapatrzonych w siebie
zalęknionych o notowania na giełdzie bredzeń
licytują się w posiadaniu
tego czego i tak na wieki nie mają

nowe mieszkania z nami wciąż starymi
błyszczą nowoczesną myślą i markową etykietą
jak my się tam z pomysłami zmieścimy
gdy schematy wykute, skostniałe, ze stereotypami starymi
religia to nie oczyszczanie przez formatowanie
nie odświeżanie, czy kosmetyczne pudrowanie
lecz to łączenie Tego co w niebie z ziemskimi
to bliskość spotkania Człowieka z braćmi przemienionymi
komunia Boga z dziećmi swoimi umiłowanymi
gdzie nasłuchuje się szeptu obecności
nie szukając na każdym kroku podłości
zajmuj się dobrem – Dobry zajmie się tobą
skończ z obmową – pogonią za brudną mową
zobaczysz chwałę Bożą, gdy popatrzysz

Zielona Góra 04.03.2020 ks. Andrzej Hładki

 

w Kościele coraz mniej ludzi
coraz więcej papierów
pokusa, która zapał studzi
by formalnie zadowolić wielu

przemijają z wiatrem historii
podnoszący głowy, zadzierający nosy – grający bohaterów
reformatorzy w uścisku humanizmu jak histerii
wymazać chcą Imię BOGA bijąc czoła ku materii

chleba żądają – jednocześnie o Chleb się potykając
powszedniego dnia – Pan ci z miłości łaski da
słowem stworzeni – Słowem i Chlebem karmieni

rozpaczą o swoim zbawieniu – życiem mniej niż śmiercią zdziwieni
rzucać chcą kamieniami – lecą w otchłań zasypani pytaniami
zaciekawieni aniołami – kiedy zechcą być poprowadzeni

smutni komentatorzy innych – nigdy nie zadziwieni
patrzą na życie z góry – w depresji niskimi ocenami
wystawieni na widok – na wybiegu sami sobie pozostawieni

na pustyni ziarenek pośpiechu
można znaleźć cień zielonego drzewa nadziei
zamkniemy oczy zegarkom
by nas nie poganiały

bądź odważny w miłości
zacięty w walce – bez złości
prosząc o dar mądrości
byś doświadczył pełni szczęśliwości

Zielona Góra 26.02.2020 ks. Andrzej Hładki

© Kartka z liturgii. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Odwiedza nas 49 gości oraz 0 użytkowników.