Rozważania

Rozważania

przepytany przez sędziego
Sędzia sprawiedliwy
tłumaczy miłość z miłością
człowiekowi choremu zazdrością

postawiony przed sądem piewców wolności
dziś nie ma prawa głosu
w bezgłośnym procesie
krzykliwych wolnomularzy
opłacanych monetą zdrady

skazany
kochany
ukrzyżowany
przeorany włócznią
śmierci na wszelki wypadek
kreśli nad nami
dłonią – rany
przebaczenia dary
mój Król zmartwychwstały

ks. A.H. Koźla 2018-11-25

brakuje już wskazówek na zegarze
codziennych licytacji i wystawionych
na widowisko ludzi, myśli, świętości
kto rozgoni zbiegowisko ekspertów
bawiących się cyframi badań przebadanych literami

uczę się nauczać uczniów Pana
tylko bym nie pozostał w gronie poza gronem
lepiej wszczepiony w Życie umierać chcę dla Ciebie
w zachwycie spotkania
minąć się możemy na wokandzie pytań o SENS
<<co dobrego?>> zaczynam powitania
pod gradem smutków, bliskich – nie kochanych
powitasz mnie pytaniem Dobry
czy byłem zajęty krokami naśladowania

wskazówki się kończą
podpowiedzi milkną
aniołowie przybędą
na żniwo i misje karczowania
droga jest drogo okupiona
krwią i łzami
codziennego trwania
nagrodą będzie
przeźroczystość dla Światła
zmartwychwstanie i radość nieba

uśmiecham się do ciebie mimo upokorzenia
bo cisza mijających się ludzi jak
cisza grobu – pieczęcią milczenia
końcem – początkiem
otworzy się wołaniem
twego i mego imienia
z listy obecności w księdze zbawienia

ks. A.H. Zielona Góra – Koźla 2018-11-17

pić delektując się wilgocią dobroci
z podarowanego naczynia serca
może tylko ten kto spragniony jest miłości
jeść ostatni kawałek błogosławionego chleba
z dłoni spracowanych bezsennością
może ten kto karmić chce miłością

bez niej ofiara staje się czarem
a życie koszmarem
bez niej słowo staje się rykiem
a noc bezdusznym okrzykiem

usiądź w cieniu mojego serca
a rozterka uśnie bliska rozterki
że bieda dziennie nie może być do syta
karmiona utrapieniami
bo dość dzień ma swojej biedy
bogacę się gdy jesteś blisko
moja kochana
oddana na ciekawskich widowisko
przecież jesteś – uginam kolana
miłości staruszki, wdowy, kobiety
dzielącej się z serca – dająca wszystko

ks. A.H. 10.11.2018 Koźla

SŁUCHAJ! MIŁOŚCI!
słuchająca miłość słyszy kiedy przyjść
kiedy iść
kto woła szeptem smutnych oczu
kto szlocha nadrabianą miną po nocach

przespaceruj się ze mną
milcząc ze szczęścia
słuchając jak nadchodzisz
podchodzisz już nie w rozterkach
lecz kładąc palec na ustach
spękanych od pytań
pytam które jest pierwsze przykazanie
zamiast zapytać jak się masz kochanie
- mąż do żony
- ona do niego
- ja do Ciebie
wszystko co kochane pochodzi od Ciebie
Miłość sporadycznie kochana
na święta
Miłość Ukrzyżowana

ks. A.H. 04.11.2018 Koźla

oparty o filar patrzę
widzę filar przyparty
podparty mocno
ani rusz
a ruszać trzeba
w drodze do nieba

oparty o ścianę stoję
bo się boję
że runie mój świat
i zacznie się Boże
coś Polskę
coś rodziców
coś mnie przez chrzest
wydobył ze strachu
ale musiałbym nie podpierać
a do drogi się zbierać

oparłeś na mnie swoje ramiona
krzyżem gdyś konał
i złapałeś mnie za myśli kudłate
weź mnie i prowadź
wprowadź do świątyni
przez próg nadziei
że tu się nie tylko patrzy
że tu się kocha
aż po spotkanie

ks. A.H. 27.10.2018 Koźla

spadaj – bezwładnością próżności
myśli – bezmyślni klakierzy
męczących podchodów
by kupić człowieka
z kilku powodów
pewności tylko siebie
przewrotności
krzywo pojętej wolności
złości nie nazwanej
a co noc i dnia nocą
wykrzyczanej
- tak boli otchłań
pusta po wyrwanym sumieniu
przysypana blichtrem
reklamy
nic nie zaleczy rany
której jakoby nie ma
tylko oczodoły serca
opustoszały
zbolały

dobrze, że piszesz na pięciolinii serca
symfonię pragnień spełnieniem samym
dobrze, że śpiewasz – mnie masz – dając nowe
serce i ducha
którego zasypać chcieli w grobie
dobrze, że jesteś dobry
bo to nadzieja doskwierająca
wszystkim oszukanym,
że warto być dobrym
z Dobrym

ks. A.H. 21.10.2018 Koźla

do groszy banknotów przywiązał się
pomysł – na pomysł na życie
szczęście mu na imię
wybite fałszywą monetą
co kusi rajem dla w niebo wątpiących

jak ostrzegać bez słów mówiąc
prawdę głuchemu na własne życzenie
przecież on nie wie że nie wiedzieć jest biedą
a jeszcze większym skrajnym ubóstwem
kochać klejnoty, banknoty
które tylko sytego chcą karmić
wizjami tanimi obietnic wypłaty
tylko kto kupczy zbawieniem za
ziemskie grosze ten się sprzedaje
sam na targowisku obok śmietnika
Daj Boże Ciebie – oddaję siebie…

ks. A.H. 10.10.2015 Żary

kto bardziej kocha
psy, koty
a mniej
dzieci
ten jest jeszcze
na niższym poziomie ewolucji

nie dobrze być samemu
ze sobą, myśląc o sobie
nie dobrze być w tłumie
bez człowieka przy tobie

zapachniała mi miłość bzem na różach
z drobnymi kolcami codzienności
i pachnie dobrocią – czujną bo czującą
innych – nie tylko siebie

dotyka spojrzeniem pytającym o dzisiaj
bo wczoraj kisi się w żalach
a jutro rozpycha się zaraz
dotykaj tak teraz
pomagając myślom niespokojnym
by spokojnie usiadły blisko
aż serca ognisko płonąc miłością
przepali, przemyśli istotowo wszystko

ks. A.H. 07.10.2018 Koźla

święci są święci – wniebowzięci
na ziemi są grzesznicy
którzy albo się spowiadają
albo rozliczają innych
wolno na rękach nosić unoszącą się chwilę
trwaj dłużej
bo chwilami można zgubić
istotę
tego trwania biegając na boso po wypalonej trawie
na łąkach dokarmiając
ego – mając
tego – swego
rozpychającego się łokciami do przodu

ubierz mnie w piękną powszedniość
podpowiedz spojrzeniem łagodnym
a gorszącym jak niecodzienność
ubieram się wyjściowo –
dopiero przyszedłem
wyjść mogę – zrobiłem sobie wyjściowe
wchodząc do zaangażowanych nie jałową
rozmową
przeczytajmy się
nie tylko połowę

ks. A.H. 30.09.2018 Koźla

© 2015 Kartka z liturgii. All Rights Reserved.

Wykonano w Dery.pl

Odwiedza nas 16 gości oraz 0 użytkowników.